TOCA Race Driver 3

…34 okrążenie, przedostatnie wyścigu DTM na Nurburgringu rozpoczęte! Który kierowca zdobędzie trofeum i cenne punkty w klasyfikacji? Emocje sięgają zenitu, z pięknych Mercedesów, Audi i Opli wyciskane są ostatnie konie mechaniczne!

Tytułem wstępu, nie chodzi o relację z Eurosportu, ale o emocje związane z wirtualnymi wyścigami. Tych ostatnio całkiem sporo, ale nie wszystkie są z „górnej” półki. ToCA Rice Driver 3 jest dobrym reprezentantem produktu, którego śmiało można postawić na szczycie. Dzisiaj, gdy królują Dirty, Gridy czy inne cuda (użyte nie w celu ironii), mało kto spogląda na gry, które jeszcze z dwa, trzy lata temu były perełkami gatunku. Jednak warto spojrzeć wstecz i przypomnieć sobie to, co dobre. ToCA Race Driver 3, symulacja wydana w 2006 roku, to przykład takiej gry, do której warto powrócić.

Zacznijmy od menu – tu przyznam szczerze, oczekiwałem czegoś w stylu Race Drivera 2, z jasną kolorystyką i przejrzystą budową – to jest ciemne i na początku niezbyt przystępne, ale w miarę „obcowania” z grą szybko przywykniemy to nowej struktury.

Wybór trybów gry znacząco się nie zmienił od czasów RD2, nadal mamy karierę i tryb dowolnego wyścigu, ale dodano interesujące urozmaicenie noszące tytuł „Kariera zawodowa”. W tym trybie możemy przejść serię wyścigów z interesującej nas dziedziny – np. tylko rajdy lub „brudne” crossowe zmagania. W miarę postępów uzyskujemy dostęp do trudniejszych i bardziej urozmaiconych wyzwań z danej kategorii.

Jednak nie to stanowi główną część rozgrywki. Najważniejsze są tu Mistrzostwa. Ale, jak w przypadku menu, tutaj też zaszły spore zmiany w stosunku do poprzedniczki, i trudno dociec, czy na lepsze czy gorsze. Standardowo, mamy swojego bezimiennego bohatera i barwną postać Ricka, mechanika i sponsora w jednym, wprowadzającego nas w wir wyścigów. Nie wiem, jakie założenia miała ekipa Codemasters, ale ów Rick wygląda jak postarzały odpowiednik z RD2.

Mistrzostwa składają się z kilkudziesięciu wyścigów ułożonych na swego rodzaju drzewie – od najprostszych do najtrudniejszych, po 3 na każdą „gałąź”. Do przejścia dalej wystarczy wygranie dwóch z trzech takich serii wyścigów. Dość często wprowadzeniem do wyścigu czy przejściem do następnej „gałęzi” jest ciekawy filmik z Rickiem w roli głównej, który powie jakąś ciekawostkę czy po prostu przedstawi sezon.

Co istotne, do wyścigów z poprzednich sezonów można swobodnie wracać i tym samym gdy któryś okaże się za trudny, skupić się na następnych i wrócić do sprawiającego problemy później. W Race Driver 2 nie było takiej możliwości, bo po wybraniu jednego z dwóch rodzajów wyścigów na dany sezon nie mogliśmy wrócić by wywalczyć złoto w innym rodzaju konkurencji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *